Wyprawa na Zwycięską

W zeszły piątek wybrałam się z synkiem do koleżanki na ul. Zwycięską. Naturalnie komunikacją miejską:) Ku mojemu zaskoczeniu podroż zajęła mi jedyne 30 minut. Jechało się bardzo dobrze, zwłaszcza, że autobusy linii 126 i 113 są niskopodłogowe, ogrzewane i czyste. W drodze powrotnej kierowca zapytał się mnie gdzie wysiadam, chciał wiedzieć kiedy obniżyć podwozie:) Pierwszy raz mi się to zdarzyło i było niezwykle miłe. Miłe było także to, ze nie było w autobusie tłumów i „życzliwych” współpasażerów. Podczas jednej z moich wypraw z synkiem spotykałam różne ciekawe postacie: jedna z nich krytykowała mnie, że źle trzymam synka na rękach, inna że mały jest za duży jak na jego wiek. Ostatnio przyczepił się do mnie jakiś facet i krzyczał na mnie, ze źle trzymam wózek. Niesamowici są tacy ludzie. Na szczęście tym razem miałam spokój, naprawdę miło że czasami MPK nie zawodzi.

Bardzo nieprzyjazna Biedronka

Niedawno przy okazji wizyty u pediatry w Lux Medzie (jeden z plusów pracy w korporacji;)), weszłam na chwile do Biedronki przy placu Dominikańskim. Bardzo nie lubię tego sklepu, ale można tam kupić pyszny i niedrogi Cheddar produkowany w Anglii (!). Niestety zakupy w nim nie są miłym doświadczeniem. Po pierwsze: mnóstwo tam ludzi, którzy chodzą po jak paniska i zostawiają wózki gdzie popadnie. Po drugie: jest tam bardzo wąsko, a po środku w jednej z alejek stoi słup. Przy kasach tak jak wszędzie tłumy, wszyscy się pchają. Niestety nikt mnie nie przepuścił, w sklepie nie ma kasy dla matek z dziećmi. Nie polecam tego sklepu. No i tak na marginesie: nie kupujcie tam szpinaku, jest wstrętny.

Starbucks

O Starbucksie pisałam już niejednokrotnie. Przez niektórych kochany, przez innych znienawidzony. Ale przyjazny mamie. I piszę to z pełną odpowiedzialnością. Zawsze gdy jestem w mieście z małym i nadchodzi pora karmienia idę na Oławską. Przede wszystkim nie czuję się w kawiarni intruzem. Obsługa jest bardzo mila, zawsze służy pomocą (np. naleje ciepłej wody do butelki). Toalety są czyste i jest w niej przewijak. Jedynym minusem są drzwi, które są ciężko się otwierają i niełatwo przez nie przejść z wózkiem. Ale to drobne niedociągnięcie można wybaczyć, w końcu to jedyne miejsce w centrum, gdzie można spokojnie napić się kawy z dzieckiem.